wersja polskaenglish version

strona główna > Wywiady > Wywiad ze Zwierzakiem !

Wywiad ze Zwierzakiem !

Dla wielu osób to on powinien zostać mistrzem Polski roku 2007. Wiele osób nadal nie akceptuje jednopunktowej i dość kontrowersyjnej wygranej Bartosza Stolarskiego. Postanowiliśmy dowiedzieć sie od Łukasza Wojtczaka pseudo "Zwierzak", jakie ma plany na sezon 2008 ,co myśli o polskich zawodach w driftingu i o swoich konkurentach.


DRIFTINGO: Zwierzak, powiedz nam, dlaczego "Zwierzak"?

Zwierzak: Kolega mi przykleił tą ksywkę i już tak zostało.
   
D: Jesteś v'ce mistrzem Polski w driftingu. Czy czujesz się gwiazdą ?


Z:  Na pewno nie, bardziej czuję się zobowiązany. Powiem wam, że niestety zajęcie wysokiego miejsca zobowiązuje. A drifting jest specyficznym sportem motorowym, gdzie wiele elementów układanki musi się poskładać na sukces zawodnika. Przyjemnie było w tym sezonie być w czołówce. Teraz następny sezon, będę starał się o zajęcie wyższego miejsca :-)

D: W tym sezonie szczęścia zabrakło ci w ostatniej rundzie. Czy już pogodziłeś sie z tym, że ominęło Cię mistrzostwo Polski ?

Z: Mi nie zabrakło szczęścia. Sądzę, że inni mieli go po prostu więcej. Mi oraz Jackowi, ktoś pomógł :-) Pogodziłem się z tym, jak rozdarty wewnętrznie wiozłem paliwo dla BRT.

D: Tak, to był naprawdę gest wymagający prawdziwej siły woli.
Czy tego żałujesz? Zdawałeś sobie sprawę z tego, że niesiesz w tym kanistrze swoją przegraną?

Z: Zdawałem sobie sprawę, że ta benzyna to na 99% moje drugie miejsce, ale jakoś nie pasowało mi, żebym wygrał przez to, że nie dam mu tego paliwa.
Gdybym wiedział dziś to, co wtedy, pewnie inaczej bym zdecydował. Myślę jednak, że nie ma co tego roztrząsać .
Mam filozofię, że nasze dobre i złe uczynki kiedyś do nas wrócą.
Będzie nowy sezon, będzie okazja się wykazać.

D: Dużo się mówiło o tym, że w aucie Jacka ktoś poprzecinał przewody. Możesz powiedzieć coś więcej na temat tego wydarzenia? Czy uważasz, że ten akt sabotażu był wymierzony w Ciebie, czy w Jacka? Czy wiadomo już kto wpadł na taki miły pomysł?

Z: Uznaliśmy z Jackiem, że nie chcemy, bo następne nasze spotkanie z potencjalnymi "winowajcami" wyglądało, jak spotkanie "fanów" piłki nożnej.
A fakt jest taki, że ktoś dość umiejętnie naciął przewody tak, że nie było to widoczne a znakomicie działało.
Auto nie miało absolutnie mocy. Sądzę, że należy to potraktować jako przestrogę na przyszłość i nie zostawiać auta na zawodach nawet na chwilę bez kontroli.
Teraz skończyło się na braku mocy a co będzie później?? hamulce???
 Dawaj jakiś wesoły temat :)

D: Wesołego nie będzie! To ma być dramat! ;)
Co stało się z Twoim samochodem podczas tych zawodów? Wszyscy wiemy ze coś padło, ale tak naprawdę nie wiadomo co. Czy nie można było tego uniknąć?

Z:  Uszczelka pod głowicą. Zastanawialiśmy się, czy jej nie zmienić w nocy. Ale nie ma w Poznaniu OBRÓBKI GŁOWIC 24H.
Uniknąć - raczej nie, ale nie oszukujmy się, w aucie turbo należałoby zrobić to profilaktycznie w połowie sezonu, ale wiesz… kasa :-)
Jeśli wypali mi jakiś sponsor, to chciałbym mieć przygotowane drugie podzespoły na takie "okazje".
Niefart - jednym słowem.

D: Co byłoby, gdyby nie ta uszczelka? Wygrałbyś te zawody?

Z: Powalczyłbym.

D: Jak oceniasz te zawody pod względem poziomu zawodników i organizatorów?

Z: Moim zdaniem paru zawodników w Polsce już potrafi jeździć. Wszyscy mówią o jednym. A jest już chyba paru "kozaczków".
Bardzo żałuję, że nie mogłem sie sprawdzić w ostatniej rundzie.
Brakuje mi w Polskich zawodach entuzjazmu, który był na początku.
Organizacja - może inaczej się nie da :-) tzn. są pewne niedociągnięcia :-)
Mi brakuje paru rzeczy na zawodach TDC, ale nie będę o tym pisał, zanim ktoś nie pokaże, że można lepiej.

D: Czy myślisz że będzie w Polsce konkurencyjna dla PFD seria driftingowa?


Z: Chciałbym, żeby była. Jest coraz więcej zawodników. Każda konkurencja jest zdrowa. Chciałbym, żeby były to serie, które by się uzupełniały, a nie eliminowały.
Słyszałem o paru eventach bez PFD, zobaczymy, czas pokaże.

D: Dużo się mówi o stworzeniu klasy amator. Czy ma to Twoim zdaniem sens? Czy może lepiej żeby początkujący drifterzy od początku musieli walczyć ze starymi wyjadaczami polskiej seny driftingowej?

Z: Według mnie ma sens tzw. „Licencja”. Ułatwiłoby to organizowanie zawodów. 40 zawodników to jest wg mnie max maxów i można to łatwo rozwiązać na, np.: 32 licencje + 8 dzikich kart z treningów. Walczyć to walczyć - super ale czasem przeciąga to w nieskończoność eliminacje i nie wykorzystuje treningów przed zawodami. Poza tym mamy parę martwych przepisów, które po części rozwiązują sprawę, jak chociażby TOP16.

D: No tak, ale co z początkującymi drifterami, którzy raczej nie mają szans na rywalizację z kolegami zaczynającymi niekiedy swój już trzeci sezon?

Z: Jest wiele treningów w różnych regionach Polski. Można zauważyć również pewną prawidłowość w tym, że kto chce trenować i konkurować z czołówką, nie będzie to dla niego problemem, a kto chce wyszukiwać przeszkody, to zawsze je znajdzie.
Jeden trening "tsuiso" z kimś dobrym da ci więcej niż tydzień jeżdzenia samemu. Ale tu dochodzi problem zaufania i tak dalej i tak dalej. Trzeba być rozsądnym.

D: To prawda, że jak ktoś naprawdę będzie chciał, to powalczy (np. Piotr Jankowski). Gorzej jest, jeżeli dana osoba nie ma pieniędzy na przygotowanie profesjonalnego samochodu do driftu, a głównie takie auta coraz częściej widzimy w TOP 16. Ty jednak łamiesz tą regułę - mimo, że twoje auto znacznie odstępuje pod względem specyfikacji od innych, to i tak pokazujesz, że można nim wygrywać. Nie uważasz, że niektórzy polscy kierowcy za bardzo skupiają się na sprzęcie, a zbyt mało na powiększaniu swych umiejętności?

Z: Nie mogę powiedzieć, że dla mnie najważniejsze były treningi, bo bym skłamał, prawie nie trenowałem. Najważniejsza jest determinacja, korzystanie z treningów przed zawodami. Analiza własnych błędów i bycie świadomym własnych ograniczeń :-) Czyli jednym słowem skoro mamy wolne auto musimy sie skupić na tym by przeciwnik nam nie uciekł nawet na metr więcej niż byśmy chcieli.
Wydaje mi się również, że każdemu "drifterowi" w pewnym momencie zapala się taka lampka - czujesz auto - możesz jechać dużo szybciej, bliżej, z większym wychyleniem.
Apropos sprzętu. Dla mnie jedynym ograniczeniem w tym roku było to, że jadąc na wąskich oponach (przez brak mocy) nie mogę tak szybko odjeżdżać z zakrętów.
Najważniejsze przy budżetowym budowaniu samochodu jest przemyślenie niektórych kwestii – np.: nie pchanie się w coś co przyniesie marne efekty, a spowoduje wydanie fortuny.
Acha i chciałem przestrzec mistrzów indywidualizmu - jak nie macie worka $ to budujcie coś, co już jest znane i sprawdzone. Chyba że chcecie być gwiazdorami a nie zawodnikami.

D: W jaki sposób możesz nam wytłumaczyć Twój już legendarny, agresywny styl jazdy. Chyba nikt w PL nie jeździ tak blisko konkurenta jak Ty! Czy mimo nie jednej już stłuczki, nie boisz się, że uszkodzisz swoje auto?

Z: Nie sprawdzisz inaczej, jak blisko możesz podjechać. Zawsze wydawało mi się, że jeszcze kawałek można podjechać :-) A przewodnim hasłem jest "DO ATAKU!".
Auta nie chce demolować, ale takie kosmetyczne usterki .....

D: Rozumiem, że w sezonie 2008 masz zamiar w dalszym ciągu demolować swoje auto?

Z: Jeśli zajdzie taka potrzeba - nie zawaham się :)

D: Więc kierowcy jadący w parze ze Zwierzakiem - drżyjcie! :D
Dookoła wszyscy sie zbroją. Jak ta sprawa wygląda u Ciebie?  Z jaką mocą zamierzasz rozpocząć rok 2008 ?


Z: 300ps i z taką również zamierzam skończyć. Nie samą mocą, zostawiam sobie pewną rezerwę, ale użyję jej tylko, jeśli będzie potrzebna.

D: Nie boisz się, że wyjadą 500km+ potwory i będzie naprawdę trudno z nimi rywalizować?

Z: Jak wyjadą takie po 500km+ to boję się, że nie będzie faktycznie z kim rywalizować :-)
 A tak całkiem serio to miedzy 300 a 500 jest mniejsza przepaść, niż pomiędzy 200 a 300, choć matematyka mówi inaczej.
Poza tym ciężko to może być poza PL u nas nie ma się gdzie rozpędzić.

D:Właśnie, ciężko jest się u nas w PL rozpędzić. Mamy właściwie tylko jeden prawdziwy tor. Planujesz w takim razie, w przyszłym roku starty poza granicami naszego kraju?
Dużo się mówi ostatnimi czasy o IDC, KOE...

Z: Bardzo chciałbym wystartować, ale zależy to głównie od finansów. Jeżeli na to pozwolą, to bardzo chętnie.

D: Jeśli miałbyś wybór pomiędzy IDC a KOE, to co byś wybrał?

Z: Oba ale na IDC chyba nie zdołam przygotować auta. Także zostaje KOE, które nie cieszy się w 100% pozytywnymi opiniami.

D: Jak wygląda sprawa ze sponsoringiem w Twoim wypadku? Czy masz już jakieś konkretne oferty?

Z: Ofertę konkretną, to mam swoją :-) ale liczę na parę firm, które się zainteresowały nią, żeby coś z tego wyszło.
Nie będę zapeszał. Może wcale mi sie nie uda ukończyć auta. Wiecie pieniążki....

D: Czy poszukujesz sponsorów w jakiś aktywny sposób, czy raczej wychodzisz z założenia : przyjdą to będą ?

Z: Latam, biegam, wysyłam, dzwonię, nie wierzę, że coś się samo zrobi. Ale nie oszukujmy się, trzeba poświęcić trochę czasu, żeby znaleźć sponsora.

D: Należysz do klubu SRP Poznań. Możesz nam wytłumaczyć na czym to polega? Jakie sprawy was łączą, jakie dzielą, czy pomaga to Tobie w czymkolwiek?

Z: Jest to klub zrzeszający drifterów. Ale tak naprawdę to grupa znajomych, interesujących się driftem i paru startujących ludzi. http://www.driftteam.prv.pl/ - to strona naszego klubu. Dzięki temu jesteśmy rozpoznawalni jako Team a nie jako jednostki. Ma to swoje dobre i złe strony . Pomaga trochę zaistnieć całej grupie. Mamy czasem różne cele i koncepcje, ale dajemy rade :-) Występowaliśmy w sezonie 2007 jako Graphite STR8 TEAM w pełnym składzie SRP.

D: No właśnie str8, jak to działa? Macie wszyscy samochody w dość kontrowersyjną szachownicę. Czy to się wam opłaca na tyle, żeby aż tak reprezentować str8?

Z: Był to chyba pierwszy taki sponsor w dziejach driftingu. Myślę, że rozwinie skrzydła :-) Opłacało, nie opłacało. Skoro jest na + to zawsze się opłaca. Acha i KONTROWERSYJNA to jest reklama WC SERWIS na zawodach.

D: Twoje największe driftingowe marzenie? (bez ograniczeń $)   

Z: Niepsująca się 500 konna Rx-7 do driftu.   

D: Opowiedz coś o tym jak to się wszystko zaczęło? Dlaczego drifting? Skąd ten pomysl ?

Z: Fascynacja RWD zaczęła się jeszcze, jak mieszkałem w Warszawie. Ulica Ordona (ulica w Warszawie z kostki brukowej, gdzie nocami były organizowane wyścigi i pojeżdżawki) była często nawiedzana przez moje "porsche 126p". Później czasem jeździliśmy moim 126p i kolegi polonezem do lasu i szaleliśmy po szutrach.
Mieszkając już w Poznaniu poznałem Michała "Butcha" Głębowskiego, który zaraził mnie swoim "profesjonalnie przygotowanym 318is-em". Chwilę później moja kochana żona kupiła sobie BMW 325 i "pozwoliła mi" startować nim w zawodach. Dalej choroba postępowała już w lawinowo :-) Drifting daje mi niesamowitą przyjemność z jazdy, nie kosztuje fortuny jak rajdy czy wyścigi.

D: Co najbardziej kochasz w driftingu ?
   

Z: Złożoność tego sportu, kontakt z kibicami, różnorodność zawodników, rywalizacja. Wyrównane szanse, mimo różnych wkładów finansowych.

D: W sezonie 2006 jeździłeś BMW. Dlaczego przesiadłeś się na bardziej zawodnego Nissana?

Z: Kto ma zawodnego Nissana, ten ma :-) Mój się zepsuł tylko raz - w najmniej oczekiwanym momencie.
A tak całkiem serio to wolę prowadzenie Nissana od BMW. Poza tym Nissan już seryjnie jest turbo :-) I uwielbiam budę 200sx s13 a jeszcze bardziej kocham s15, ale szkoda byłoby zepsuć taką księżniczkę. Wydaje mi się również, że gdybym jeździł, np.: e36m3 3.2 to wcale nie przesiadałbym sie na Nissana, a jednak 200ps to było już o wiele za mało :-) Acha no i jeszcze jedno te japońskie koniki są jakieś szybsze od europejskich, ale szybciej również padają.

D: Powiedz nam, co myślisz o sędziowaniu w Polsce? Czy jesteś zadowolony z aktualnego systemu? Co powinno zostać zmienione / poprawione?

Z: Dla mnie, np.: z obecnego systemu sędziowania wynika tyle, że lepiej jechać kwalifikacje na 80% bo jadąc na 100% można wypaść z 16tki.
Chodzi tu oczywiście o ocenianie 3 z 3 przejazdów kwalifikacyjnych. Myślę, że ocenianie najlepszego to krok w kierunku rozwinięcia skrzydeł u niektórych zawodników. Dla mnie kwalifikacje są najbardziej stresującym elementem zawodów.
Niom i sama idea pojedynku w parach. Przecież ten zawodnik z tyłu ma naciskać tego z przodu, prowokować do błędu, a nie jechać za nim "trochę" lepiej.
To ma być TSUISO, a nie kwalifikacje w parach.

D: Wiemy, że masz wielu kibiców i fanów w całej Polsce. Czy jest coś, co chciałbyś im na koniec za naszym pośrednictwem powiedzieć ?

Z: Chciałem wszystkim podziękować za doping dla mnie, jak i dla kolegów. Postaram się zapewnić wam w przyszłym roku taką samą lub większą dawkę adrenaliny.
Zaproście znajomych, kolegów i pokażcie im co to jest drifting. Niech ta dyscyplina sie rozwija. To dzięki wam możemy mieć sponsorów i to również dla was "psujemy w efektowny sposób nasze auta"
   

D: Bardzo Ci dziękujemy za udzielenie nam wywiadu.
Życzymy znalezienia prawdziwych, pokrywających wszystkie wydatki sponsorów oraz wielu sukcesów w sezonie 2008!

Zobacz tez Profil Zwierzaka

wersja do wydruku

powrót