wersja polskaenglish version

strona główna > Wywiady > Wywiad z Terym

Wywiad z Terym


Postanowiliśmy przeprowadzić wywiad z jednym z bardziej medialnych drifterów w Polsce. Tery jest pierwszym drifterem w Polsce, który podjął się próby przygotowania w pełni profesjonalnego samochodu tylko do driftu . Zawsze uśmiechnięty, zawsze uprzejmy i optymistycznie patrzący w przyszłość . Oto co powiedzial nam o m.in. sobie, swojej pasji do driftingu i sponsoringu:

Driftingo: Jak to się wszystko zaczeło ? Dlaczego drifting ?


Krzysztof Terej: Zaczeło się nietypowo. Miałem wlaściwie ZERO doświadczenia w kwestii motosportu. Trochę się ścigałem na 1/4mili i doszedłem do miejsca, w którym musiałbym przebudować moje auto, które służyło do jazdy na codzień, albo budować od zera. Uznałem, że od zera nie ma sensu do tej dyscypliny. Tata mnie namawiał, żeby nie robić tego jednym samochodem, bo ani nie będzie to fajne auto na codzień, ani nie będzie konkurencyjne w żadnym sporcie. Jak już coś robić to porządnie. Uznałem, że 1/4 mili to nie dla mnie i chciałbym coś umieć więcej ;) Ibiza została sprzedana, a ja zobaczyłem w internecie filmiki z Japonii.....


D: Twoje pierwsze spotkanie z driftem? Możesz nam opisać co wtedy czułes?


T: Drifting - bo jak zaczynałem budowę to było to coś nowego, fajnego, wymagającego nauki, poświęcenia. Lubię wyzwania, a drifting jest czymś takim dla mnie. Nie potrafiłem zrobić NIC z samochodem jak zaczynałem. Tylko wszystkie rozbijałem. :D Dd Z3 w zimie na rondzie, do Nissana którego też rozbiłem na rondzie, pierwszego dnia, nawet nie był jeszcze całkiem złożony np. nie było pasów itd :D


Co czulem? - Zaczynałem od nieswojego Z3 Cabrio z silnikiem 2.8 ze szperą. Początki na rondach na śliskiej nawierzchni. Ogromna frajda, mimo, że na początku jeździłem an jedynce i nie wiedziałem co mam robić z rękoma, nogami i sobą, to bardzo mi się to spodobało, wiedziałem, że to jest kierunek w którym chce budować swój następny samochód. Tak decyzja padła na S13 - bo będzie najlżejsze i nikt nie miał wtedy u nas takiego z SR'em.


D: Co czułeś widząc pierwsze przejazdy w parach w internecie, kiedy to Japończycy jechali bokiem jeden obok drugiego, dymiąc przy tym. Czy myślałeś : tak, też tak chcę!! ? Czy może zastanawiałeś się : Po co oni tak jadą ? Opisz swoje pierwsze przemyślenia na temat driftingu.

T: Hehe. Nie wiedziałem o co chodzi na początku - jak niektórzy zawodnicy do dzisiaj w PL ;) - czy mam jechać najszybciej? Czy najbardziej chodzi o styl? Miałem bardzo dużo wątpliwości. Po obejrzeniu kawałków Option Video, myślałem, że to bardzo prosta sprawa, wsiadam, GAZ, a samochód przygotowany odpowiednio już sam zrobi resztę. Jak się okazało, nie jest to budowanie promu NASA, ale wymaga wielu godzin treningu.....


D: Byłeś w Polsce pierwszą osobą podejmującą się zbudowania profesjonalnego samochodu do driftu. Czy nie bałeś się, że tak już zostanie i nikt poza Tobą nie będzie inwestował w ten sport tak "na poważnie"? Nie zastanawiałeś się nad zwykłym bmw bez większych inwestycji ? Dlaczego nissan skoro był to czas praktycznie samych Bm'ek ?


T: Raczej nie miałem takich obaw. ;) Przeczucie mnie nie zawiodlo, to jest za fajna sprawa, żeby ludzie się tym nie zainteresowali, po boomie na 1/4mili, było jasne, że będzie boom na drift, jeden film też w tym pomógł. ;)


BMW jakoś nie przyszło mi do głowy. Nie zachęcały ani wyglądem ani dla mnie ważniejsze, mocą, a te fajne w stylu m3 e46 są poza zasięgiem mojego portfela. Chciałem mocne auto, jak zaczynałem budowę myślałem, że 320km to koniec świata. Nadal uważam, że to szybkie auto, ale pewnie z 400km będzie fajniej. ;)


D: Twoje pierwsze zawody. Co czułeś? Co czułeś kiedy Ci nie wychodziło tak jak byś chciał, a na widowni pełno ludzi ?


T: Złość na siebie. Najbardziej uczucie tego, że nie idzie tak łatwo, jak myślałem, że będzie. Poziom był kiepski, a ja byłem poniżej poziomu krytyki. :D Ludźmi się zupełnie nie stresuję, grałem w koszykówke na poziomie (w szkole średniej w USA, w LEGII Warszawa przez kilka sezonów- Juniorzy, III liga, II liga itd), więc przywykłem do obecności kibiców, to mnie zupełnie nie stresuje, w przeciwieństwie do systemu 3z3. ;)


D: Chodziłeś do szkoły średniej w Usa? Czy wiedziałeś już wtedy o istnieniu driftingu? Wiesz, stany to po JP druga "ojczyzna" driftingu :)


T: Wyjechałem docelowo na rok, ale byłem troszkę krócej ;) Wtedy samochody mnie zupełnie nie interesowały. Wtedy klapki na oczach na koszykówke, a samochody? Chciałem, żeby był niebieski, bo to ładny kolor, a jaka pojemność czy napęd? Nie mialem pojęcia, nie wiedziałem NIC!! Swoją drogą to byl rok 2001, więc Stany wtedy jeszcze raczkowaly jeżeli chodzi o drift.


D: Drifting w Polsce jest jeszcze w stadium wczesnego rozwoju, przez co pozyskiwanie sponsorów nie jest łatwym zadaniem - tobie się to jednak udało. Mógłbyś zdradzić w czym tkwi sekret? :)

T: Uważam, że jest to bardziej złożony problem - sponsoring driftu. Myślę, że stadium driftingu nie jest tutaj problemem, a jednak mentalność. Gdyby chodziło o rozwój/poziom to czemu w Holandii, gdzie drifting jest na bardzo wysokim poziomie, nie ma pieniędzy, a jak są to naprawdę żadne ogromne tylko np. Opony na cały sezon. Ktoś powie WOW! Też bym chciał mieć opony na cały sezon od takiego Falkena, JASNE! Każdy z nas by tak chciał, ale sytuacja robi się chora w momencie gdy my dla sponsorów zarabiamy, wartość naszej obecności w mediach zbliża się do miliona zlotych, a sponsor proponuje ci 2% sumy ktorą ty dla niego zarabiasz....


Z drugiej strony, moim zdaniem problem jest w samej dyscyplinie, która potrzebuje trochę czasu, jeszcze kilku lat. Jeżeli nie zniknie, to pojawią się naprawdę duże pieniądze, ze względu na to, że jest to niesamowicie medialny i widowiskowy sport. Pojawią sie ogromne eventy w centrum większych miast, musi do tego dojść. Jeszcze chwilkę...


Co do mojej sytuacji. Mój kontrakt z Kagerem był zupełnym przypadkiem. Oni szukali kogoś na ¼ mili i zgłosili sie do mojego kolegi, który powiedział, że 1/4 mili nie ma sensu, bo ten sport powoli umiera u nas, więc że lepszy będzie drifting i zaproponował mnie. Jeździłem w barwach Kagera cały sezon. Wbrew temu co wiele osób myśli w PL, musiałem jeszcze sporo dolożyc, żeby przejeździć cały sezon.


Na obecną chwilę trwają rozmowy z kilkoma dużymi firmami, które będą w stanie zaangażować się na taka skalę jakiej oczekuję i z zadowoleniem patrzą na to co oferuję (obecność w mediach warta pareset tysięcy i 8 miejsce w klasyfikacji końcowej KingOfEurope), wygląda to optymistycznie.


D: Jak widzisz Drifting w Polsce i Europie za 5 lat?


T: Roździeliłbym te dwie kwestie - Polska, a Europa.


W Europie, myślę, że IDC + KOE majś szansę rozwinąć porządnie ten sport. Tak, że np. za 5 lat będą transmisje z IDC na EuroSporcie, co oznacza dużych sponsorów = dużo $$$ dla czołowych zawodników. KOE dlatego, że jest jedyną serią ogolnoeuropejską odbywającą się w różnych krajach.


Co do Polski to wszystko w rękach PFD, jeżeli będzie wszystko się rozwijało jak do tej pory, będziemy czołówką europy i nasza seria będzie jedną z najmocniejszych w europie, ale po pieniądze nadal trzeba będzie jeździć w IDC itp. Myślę, że prędzej czy pózniej pojawi sie konkurencyjna seria, może bardziej amatorska, jest to potrzebne i napewno odniesie duży sukces. Chyba ze PFD wprowadzi taką klase Amator... Ale wątpię... Konkurencja jest zdrowa... Monopol nie.


D: A więc PFD... Jak oceniasz ich pracę? Czy możesz wystawić im ocenę w skali od 1 do 10? Czy to co robią jest ok? Co zmieniłbyś w zasadach tej serii ? Jakie rady dla tej organizacji?


T: SUPER!!! KOCHAM PFD!!! ;)


Tak na serio, uważam, że nie mi to oceniać. Nie mam pojęcia jak ciężka musi być to praca. Na pewno tak jak sędziowanie bardzo niewdzięczna! Podobało mi się takie zdanie Paula Vlasbloma na Wegrzech jak powiedział, pomimo tego, że sędziowie dawali ciała w jego kierunku, że tak naprawdę wszyscy zawodnicy powinni bardziej szanować sędziów i ich decyzje, bo jak nikt nie będzie chciał sędziować to nie będzie zawodów. Zgadzam się z tym w 100%. Z mojej strony na pewno okażę więcej pokory w nadchodzącym sezonie w kierunku sędziów. :D


Uważam, że należy się PFD ogromny szacunek za to, że jednak ktoś coś robi w naszym kraju i jak pokazała ostatnia runda w Poznaniu, robi to co raz lepiej. Także uważam, że tak trzymać, a wszystko będzie szło w odpowiednim kierunku.


Maja ogólnie utrudnione zadanie ze wzgledu np. na Tory, których u nas w kraju jest niewiele, a sensownych to wlaściwie jeden.... Ja na ich miejscu skupiłbym się na próbie rozegrania jednej rundy w Warszawie. Jest to jednak stolica. Największe pieniądze, najwięcej sponsorów, najwięcej korzyści. Jestem przekonany, że znalazłoby się miejsce typu parking hipermarketu, na którym dałoby się taką imprezę zorganizować.


Oceny nie wystawię :D Po prostu, nie ma dla nich alternatywy w tym kraju, więc nie ma do czego porównywać. Sprawia mi ogromną frajde startowanie u nas.


Co do zasad.... :D moje zdanie jest jasne od zawsze - 1z3. TO jest OBOWIĄZEK! Argumentów juz tyle dawałem ZA, że nie ma sensu się powtarzać. Tak jest na świecie(wszędzie), tak powinno być u nas. Co do reszty być może dobrym krokiem będzie klasa amator za jakiś czas.. ale to się dopiero okaże.


D: W sezonie 2007 brałeś udział w zawodach w Polsce, na Węgrzech oraz w Niemczech. W którym kraju najbardziej ci się podobało? Pod względem poziomu zawodników, atmosfery oraz organizacji?


T: Hmmm, ciężki temat. Najlepsza atmosfera - Ostatnia runda KOE. Wszyscy uśmiechnięci na luzie, miłe wieczory ;) Najwyższy poziom - IDC, najlepsi zawodnicy z Holandii. Super samochody, 350z, skyline'y, S15 itp. Organizacja - Ostatni Poznań. Było super. Również uważam za jedną z najlepszych imprez driftowych. Super trasa, dużo jazdy, tłumy, piękna pogoda. Super zawody.


Nie umiem powiedzieć gdzie najbardziej mi się podobało, ale bardzo mi przypadła do gustu seria KOE. Zresztą wszystkie uwielbiam, ale oczywiście najbardziej PFD ;) tylko ten system 3z3...


D: Na ostatniej finałowej rundzie Toyo Drifting Cup w Poznaniu doszło do sabotażu samochodu Jacka Sobczaka("nocna awaria wężyka"), który odebrał mu szansę walki o wysoką pozycję. Ofiarą ataku o podobnym charakterze padłes także ty, kiedy to na jednym z treningów na początku tego roku ktoś naumyślnie uszkodził turbinę w twoim Nissanie. Nie boisz się, że frekwencja tych "ataków" może się powiększyć w przyszłym roku?



T: Ogólnie mogę powiedzieć, że był to bardzo smutny i śmierdzący sezon na naszej scenie. Nie chciałbym się wypowiadać na te tematy, ale sporo osób będzie miało na sumieniu pewne sprawy, od dziwnych donosicieli, przez nie fair zawodników, do psujących samochody konkurencji oszustów. Myślę, że najgorsze za nami. Każdy, a na pewno JA! Będzie ostrożniejszy w przyszłym roku, odgrodzone samochody itp. Nie życzę którejkolwiek z osób wyżej wymienionych, żeby dała się złapać na gorącym uczynku w nadchodzącym sezonie.


D: Po zawodach w Toruniu dużo się mówiło na temat stworzenia konkurencyjnej ligi driftowej w PL. Co myślisz na temat jej powstania? Czy uważasz, że to dobrze czy może doprowadzi to do niepotrzebnego rozłamu ?


T: Jak zwykle: to zależy... Ogólnie jestem zdania, że zawsze konkurencja jest zdrowa. Żeby ta dyscyplina mogła się odpowiednio rozwijać będzie potrzeba lada moment, na niższą ligę. Obojętnie czy PFD wprowadzi podział na amator/pro, czy będzie to inna seria. Po prostu, żeby nowi się nie zniechęcili, powinni mieć możliwość postawienia pierwszych kroków i osiągania sukcesów na niższym szczeblu, żeby później szukać sponsorów na kolejny etap. Naturalna kolej rzeczy w cywilizowanych krajach. :)


D: Mała zgadywanka: Ilu zawodników będzie według Ciebie na 1 rundzie tdc w 2008 roku?


T: Mniej niż się wszyscy spodziewają :D Dużo aut się nie wyrobi, większość jak zwykle robi na ostatnią chwilę. Strzał w ciemno to 50. Na ostatniej jeżeli nie będzie podziału na klasy, myślę, że około 80.


D: Jak oceniasz konkurencję szykującą się na 2008 ? :) Twoje szanse na top16 ? Jakie szanse na podium ?


T: Hehhehehe, bardzo ciężkie pytanie. Konkurencja, BARDZO SILNA!! Budują się prawdziwe potwory, jeżeli nie będą się psuły to naprawdę będzie niesamowicie. Wielu dobrych kierowców będzie miało o wiele mocniejsze samochody. Będzie naprawdę ciężko w przyszłym roku. Ale mimo wszystko... Uważam, że nadszedł czas, żebym stanął wreszcie na jakimś podium. To jest mój cel minimum na przyszły rok. Raz podium.


Co do top16. Na 8 rund, w których startowałem w tym sezonie, tylko raz nie wszedłem w Toruniu. Ale to były bardzo specyficzne zawody na których nie dało się wejść do 16 bez bardzo długiego wejścia na ręcznym, który akurat u mnie totalnie nie działał. Nie udało się. Wiem jak się wtedy czułem. Nigdy więcej. Top 16 musi być zawsze.


D: Wiemy, że i Ty budujesz swojego nowego drift-potwora. W sezonie 2007 jeździłeś jednym z najbardziej profesjonalnych samochodów w Polsce, mimo to zmiana? To musi być zmiana na dużo lepsze . Uchylisz rąbka tajemnicy?


T: No wlaśnie... Rozwiejmy pewien mit! To, że samochód jest pomarańczowy, nie znaczy wcale, że jest profi. Proszę niech nikt nie odbiera tego jako jakiegoś tlumaczenia czy coś.. Bo tak nie jest, spokojnie można było tym samochodem wygrywać.


To był jeden z pierwszych samochodów od zera do tej dyscypliny. Popełniłem wiele błędów. Od zakupu samej budy, która pomimo obspawania i klatki się po prostu rozpadła!!! Zawieszenie się rozpadło w połowie sezonu, nie było pieniędzy na nowe, więc tak skończyłem. Silnik oprócz osprzetu był 100% seryjny!!!!! Miałem ok. 320km i 410nm. W porównaniu do samochodów, które już w tym roku startowały to naprawdę prawie seryjny samochód. Po prostu wyglądał profesjonalnie, hehe.


Nie mam zastrzeżeń żadnych do strony silnikowej, osprzęt był IDEALNIE dobrany. Miałem super reakcję na gaz, samochód jechał od 3000 do seryjnej odcinki. W tym miejscu chciałbym podziękować TOMSONOWI, dzięki któremu samochód był zawsze profi przygotowany do zawodów, oprócz usterek, na które po prostu nie było funduszy. Wszystko było na czas i co najważniejsze DZIAŁAŁO!!! Cały sezon bez większej awarii.


Co do nowego projektu. Narazie chciałbym to zatrzymać w drobnej tajemnicy. Powiedzmy, że jak wreszcie KIEDYŚ wyjedzie to będzie to najbardziej PROFI projekt w Polsce( chyba, że o czymś nie wiem ;) ), a może w tej części europy. Po prostu idziemy bez kompromisów i nie budujemy samochodu tuningowanego, tylko do sportu, pełną gębą. Nie chcę nim wyjeżdżać dopóki nie będzie dopieszczony. Więc zacznę sezon pomarańczowym z nowym zawieszeniem i poprawionymi pewnymi drobiazgami.


D: Może jednak jakieś drobne fakty dla fanów? Jakie to auto? Ile będzie mocy?


T: Hehehe, skoro jesteście moim najwierniejszym funclubem, to powiem tylko, że model samochodu ten sam. Co do silnika, to NAPRAWDĘ nie umiem odpowiedzieć na to pytanie. Teoretycznie jest już jeden silnik dla mnie przygotowany, kwestia tylko pieniędzy. Silnik jest poteżny. Powiem tylko, że były różne koncepcje, od wolnossących z 350z, Vetty do silników RB. Zobaczymy jak to się skończy. Chcemy postawić na prowadzenie się tego samochodu i wagę. Do tego mocny silnik, przygotowanie karoserii i na pewno efekt będzie odpowiedni.


D: W takim razie trzymamy kciuki i życzymy jak najszybszego ukończenia projektu! Jaki jest Twój wymarzony samochód do driftu? Jaka marka? Jaka moc? (taki nawet najbardziej nieosiągalny)


T: Zdecydowanie samochody z Formula D, najbardziej mi imponują. Marzenie nr 1 Porsche GT2 - takim startuje Tyler Mcquarrie. Marzenie nr 2 350z Cabrio, z bardzo mocnym wolnossącym silnikiem - Chris Forsberg takim startuje. W nadchodzącym sezonie mają jeszcze dojść dwa takie w Formula D. Ale to marzenia... Budżet na taki samochod to kosmos jak dla mnie. Ale kto wie? Moze znajdzie się sponsor.... ;)


D: Twoje największe marzenie związane z driftingiem?


T: Najpierw wygranie rundy PFD, potem wygranie sezonu PFD. Naprawdę marze o tym. A taka już zupełna abstrakcja to wygranie rundy D1 albo Formula D. Zawsze stawiam sobie poprzeczkę jak najwyżej, więc jak gdzieś wcześniej się zatrzymuję, nie osiągam najbardziej odległego celu, to z perspektywy czasu i tak jestem zadowolony.... :D


D: Ostatni było głośno o wypadku Kawabaty w D1, po którym podobno do teraz ma jakieś problemy zdrowotne. W Europie też przyśpieszamy i o dużego dzwona nie trudno. Czy nie boisz się wypadku podczas zawodów?


T: Wypadek był straszny. Myślę, że u nas jednak jest o wiele wolniej, więc troszkę bezpieczniej. Staram się nowy samochód tak przygotować, żebym nie musiał myśleć o swoim bezpieczeństwie. Dlatego klatka będzie rozbudowana, fotele jak najlepsze, porządne pasy, dobry kask itd. Po prostu chcę wiedzieć, że zrobiłem wszystko co mogłem dla własnego bezpieczeństwa.

Nie myślę o tym, ale posiadam świadomość tego co może się wydarzyć. Najtrudniej jest zaufać innym w trakcie szybkiej trasy jak np. ostatni Poznań.



D: Jesteś założycielem "drifters.pl", które co można zauważyc po samochodach z naklejkami "drifters.pl" zrzesza coraz to więcej drifterów. Nie do końca jednak wiadomo czym jest ta organizacja - klubem, teamem, zwykłą firmą(sklep z częściami), a może jeszcze czymś innym? :)


T: W 2006r. założyłem sklep drifters.pl. Zamysł był taki, żeby sprzedawać głównie części do driftu. Jest mi bardzo miło, że wielu moich klientów pomaga mi promować sklep. Widać to na zawodach po oklejonych samochodach. Dzisiaj na drifters.pl składają się głównie 3 osoby. Królik, M@ciek i ja. Po prostu razem prowadzimy sklep i załatwiamy sprawy. Do Teamu należą również osoby z którymi razem jeździmy na zawody, wspieramy się, świętujemy po zawodach ;) Zwłaszcza nasz najwierniejszy kibic Jasiek!


Mogę z dużą radością powiedzieć, że kupowali u nas najlepsi polscy drifterzy, tacy jak: MP - Bartek Stolarski, Maciek Dominiak, Jacek Sobczak, Łukasz Wojtczak - Zwierzak, Bartek Owczarek - BartDrift, Piotrek Jankowski, Michal Przybylski, Maciek Szleminski i wielu innych.


D: A co powiesz o twoim powiązaniu z Drift Alliance, jednym z najbardziej popularnych klubów/teamów driftingowych świata?


T: Nasza współpraca rozpoczeła się około rok temu. Nazwali mnie swoim reprezentantem w tej części europy. Dostałem od nich troche ciuchów i jeżdzę z ich naklejką na samochodzie. Byliśmy w kontakcie mailowym przez cały sezon. A ostatni klip produkcji driftingo.pl tak im przypadł do gustu, że postanowili go umieścić na swojej głównej stronie! Bardzo byłem szczęśliwy i dumny z tego faktu.


( od driftingo: Klip o którym mówi Tery to jego Drift Promo w naszym wykonaniu ).


D: Jakie masz rady dla początkujących drifterów - dla tych, którzy nie mają jeszcze swojego samochodu, a ich budżety często nie są zbyt duże i zastanawiają się jak ugyźć ten sport, jak dorównać tym najlepszym przy tak ogromnej przepaści umiejętności i sprzętowej?


T: Trening, trening i jeszcze raz trening. Lepiej opuścić nawet cały sezon zawodów, a trenować więcej. Po prostu zawody to kosztowna impreza, dojazd, nocleg itd. Lepiej na początku trenować jak najwięcej. Nic nie zastąpi umiejętnosci w tym sporcie, z samochodami różnie bywa, może nagle znajdzie się sponsor, może się wygra w Lotto, ale wtedy bez umiejętności ten samochód nie wygra.


Co do wyboru samochodu, to jestem za rozwiązaniami na własną kieszeń. Jak kogoś stać, żeby jeździć Ferrari to niech jeździ, SUPER! A jak kogoś stać na najtanszy samochód RWD, też super. Tutaj najbardziej się liczą umiejętności, pieniądze na modyfikacje przyjdą z czasem.


Trzeba kombinować. Dogadać się z jakąś wulkanizacją, z warsztatem, żeby jak najmniej wydawać, żeby starczyło na jak najwięcej treningów. Od początku oklejać samochód w każdy nawet najmniejszy warsztat z jakim uda nam się dogadać.


Oprócz tego wlaśnie tutaj moim zdaniem jest pole do popisu dla amatorskich serii driftingowych, w których początkujący mogliby stawiać swoje pierwsze kroki, a nie od razu rywalizować z potworami zbudowanymi od zera do tej dyscypliny.


Nadchodzi czas karnawału, planujesz wybrać się na jakiś bal? My słyszeliśmy pewne plotki o studniówce.. ;)


T: :D U mnie cały rok jest karnawał! No ja też coś słyszałem o jakiejś wyjątkowej studniówce.... Jak moja ukochana będzie chciała to zapewne się pojawimy na jakiejś.... hehehehehhe.


Jak to całe driftingowe szaleństwo znosi Twoja dziewczyna ? Co na to pozostali Twoi bliscy ? Jak znoszą to dość drogie hobby?


T: Nikt nie zna prawdziwych kosztów :D No może MAMA po części, bo jej agencja PR pomaga mi szukać sponsora, więc wie o jakich sumach jest rozmowa na sezon ;) Jestem dorosłym chłopcem i staram się sam utrzymywać swoje hobby, wraz ze sponsorami i firmami mnie wspierającymi. Oczywiście korzystając z okazji, bardzo dziękuję swojej Mamie i firmie TBT i wspólnicy, za całą pomoc, okazane mi wsparcie i wiarę we mnie. :D :D :D


Jeżeli chodzi o dziewczynę.... :D To możę niech ona odpowie...


Justyna: "Bardzo Krzysia wspieram, tylko na zawodach chyba bardziej się stresuję od niego, jak on tak krzyczy i jest niemiły dla swoich kolegów:) Zawsze trzymam za niego kciuki, wstaje rano, dzielnie woskuje samochód, sprawdzam ciśnienie w oponach i daje cenne rady.... :)"


T: To nieprawda, że jestem niemiły dla kolegów w trakcie wyjazdów.... hehehehehhe. Czasem dla M@ćka i Jaśka....Ale przeważnie zasługują... :D


D: Bardzo Ci dziękujemy za ten wywiad, za czas który nam poświęcileś. Życzymy Ci spełnienia celów jakie sobie założyłeś i pudła w 2008 !


T: Dzięki Wielkie!!! Rownież życzę wam sukcesów w nowym roku! Abyście się rozwijali w takim tempie jak obecnie. Trzymam kciuki! Pozdrowienia dla całej ekipy driftingo.pl, do zobaczenia na pierwszych zawodach w 2008r!!

wersja do wydruku

powrót