wersja polskaenglish version

strona główna > Wywiady > Wywiad z Przemkiem Jańczakiem

Wywiad z Przemkiem Jańczakiem


Gostyń przywitał mnie deszczem. Okoliczne drogi są kręte i niebezpieczne. Dzwonię do Przemka i dostaję instrukcję jak do niego dojechać.  Przemek na koniec ostrzega żebym mocno zwalniał w zakrętach. Kończę rozmowę i …. tylko cudem nie ląduje w rowie. Po kilku perypetiach trafiam do Przemka, parkuję przed domem i wchodzę na podwórko. Moim oczom ukazuje się kilkanaście różnych bmw. Otwieram drzwi garażu i widzę chłopaków: – Przemka Jańczaka i Tomka Kozła w roboczych strojach oczywiście przy BMW. Szybka rozmowa, poznajemy się i wyciągam chłopaków na rozmowę.

Driftingo : Dlaczego drift?

Przemek: Dlaczego drift? Dla samej frajdy z jazdy, dla przyjemności jazdy bokiem (tajemniczy uśmiech)

D: Jak się wkręciłeś?

P: Miałem autko z tylnym napędem to jeździło się po okolicznych zakrętach i się próbowało :)

D:Po okolicznych drogach? Prawie rów zaliczyłem 15min temu!

P:hehe

D: Kilku zawodników zaczynało od innych sportów motorowych : Kjs, gokarty.. Czy drift jest Twoim pierwszym motorowym sportem?

P: Tak, w 2004 roku jak były  pierwsze zawody driftu, miałem pierwszą styczność z zawodami. Zasady były takie, że nie wpuszczali każdego. Na początku trzeba było się jakoś pokazać, pojechać trochę wokół słupka i dopiero można było wziąć udział w zawodach. Wtedy spróbowałem i potem jakoś to poszło. Po tych zawodach wciągałem się w drift, ale jeżdżę dla samej przyjemności i zabawy.

D: A jak wyglądały Twoje pierwsze treningi? Nie mów, że cały czas jeździłeś po tych serpentynach! Może jakieś tory?

P: No co Ty! Toru tutaj nie znajdziesz nigdzie.. Czasem jak byłem w poznaniu na giełdzie to udało się smyknąć po torze bo czasem tor jest udostępniony. (Smiech) Ale tak to głównie okoliczne zakręty… gdy nie ma policji. Chociaż te zakręty są niebezpieczne ale to Cię więcej nauczy bo wiesz, masz ograniczenia i musisz się zmieścić, to nie to samo co lotnisko. Ale tak naprawdę to wiele nie ćwiczę bo nie mam czasu. Całe dnie spędzam w Warsztacie. Czasem dla zabawy skoczymy na jakieś pobliskie lotnisko.

D : Twoim pierwszym samochodem było E30 325. Dlaczego zmieniłeś samochód?

Tak, to było e30 325 z lekko podkręconym silnikiem ale miał za mało mocy. Zresztą nie zmieniłem go z myślą o drifcie. Chociaż e30stką startowałem jeszcze chyba w 2006r na Bednarach.. a później spróbowałem Mką.

D: i jak różnice pomiędzy samochodami?

P: Nie ma porównania, stary! Mka Pewniej się prowadzi, jest o wiele mocniejsza a to praktycznie sama seria. Zrobione mam tylko zawieszenie no i trochę silnik.

D: No właśnie co tam pomodziłeś?

P: Mam założony gwint KW wariant 2 no i tylko carbonowy dolot z CSL’a a tak poza tym to całkowita seria.

D: Rok 2006 należał do Ciebie, ale w roku 2007 pomimo dobrych startów nie udało się powtórzyć sukcesu. Czy to za sprawą silnej konkurencji?

P: Tak, poziom się podniósł no i konkurenci jeżdżą coraz lepiej.. ale pamiętaj, że mam prawie seryjny samochód. Na rok 2008 planuje startować samochodem przygotowanym tylko do driftu. Będę startował wtedy bez stresu, że ktoś uszkodzi mi auto.

D: No właśnie, bo Twoja Mka to  typowy dzienny samochód, tak?

P :Dokładnie, to weekendowa zabawka ;-)

D:Dziewczynom się podoba?

P: Bardzo ale… od tego roku mi już nie wolno.. (Przemek jest już żonaty)

D: haha! Czyli na rok 2008 planujesz wejść z nowym samochodem, uchylisz rąbka tajemnicy co to będzie?

P: Oczywiście BMW! M3 E36, kompletnie przygotowane . Zawieszenie, mocny silnik wolnossący, dolot, wydech, może mapa silnika, no i sporo zejść z masy. No i żadnego turbo. (skrzywiona mina )

D: Powiedz mi Przemku, jak z Twoimi występami za granicą? Miałeś już okazję występować? Planujesz w następnym sezonie?

P:Nie, nie startowałem bo nie miałem samochodu tak przygotowanego no i niestety nie mam żadnego sponsora. Wiadomo jakie są koszta a ja pokrywam wszystko sam. Przydałby się sponsor w następnym sezonie

D:Większość drifterów z czołówki ma już własne strony, wizytówki w Internecie. Czy planujesz takie coś takiego w przyszłym sezonie?

P: Pewnie tak, do tej pory traktowałem to jako dobrą zabawę i taka strona nie była mi potrzebna. Ale wiem, że bez własnej strony ciężko będzie zabiegać o sponsora czy kibiców.

D: Odnośnie zawodów w Polsce. Jaki jest Twój ulubiony tor?

P: Lubię Poznań, dobra nawierzchnia, szybki. Lubię też Bydgoszcz. Bardzo nie podobały mi się zawody w Toruniu na płytach lotniska. Tragedia! Szkoda auta na takie zawody, Bmka zniosła te zawody ale kilka rzeczy było do wymiany. Na następne lotnisko po prostu nie jadę!

D: Jaki pojedynek czy zawody najmilej wspominasz w swojej karierze?

P: Wszystkie fajnie wspominam, przegrane, wygrane… Fajny był z kozłem co mieliśmy kilka dogrywek. Najważniejsze że była fajna zabawa i że samochody wyszły cało.

D: No właśnie, co Twoim zdaniem jest decydujące w drifcie? Ważniejszy jest samochód czy kierowca?

P: Zdecydowanie kierowca! Chociaż to nie działa tak do końca. Możesz mieć dobre zdolności ale słabe auto i nigdzie nie zajedziesz. Zdolności muszą iść w parze z samochodem ;-)

D: Czego Ci mogę życzyć w przyszłym sezonie?

P: Myślę, że chciałbym ukończyć każdą eliminację przynajmniej w pierwszej 16stce.

D: A wiec powodzenia!

wersja do wydruku

powrót