Gdy za oknami zrobiło się już zimno a liście na drzewach przybrały złotawego koloru, Driftingo.pl postanowiło odwiedzic driftera zamieszkującego Górny Śląsk. W Gliwicach odnależliśmy jednego z bardziej szalonych zawodników w Polsce. Mowa tu oczywiście o Wojciechu "Ogniu" Łubkowskim. Jedni nazywaja go "Ognisty" inni "Ogień V7" znajomi po prostu Wojtek. Znany ze swojego nietypowego podejścia do życia, Ogień ugoscił nas w swoich progach nawet poczęstował filiżanka markowej herbaty, po czym padlo polecenie z jego ust : "Siadaj chlopak, bierz kartke i dlugopis, mamy do pogadania !". Zamiast kartki i dlugopisu postawilem na stoliku dyktafon, wcisnalem magiczny psztyczek i sobie tak oto pogadaliśmy ...
DRIFTINGO.PL: Witaj Wojtku.
OGIEŃ: Witam Cię młody człowieku.
D: Jak wiadomo pojawiłeś się na naszej stronie nie bez powodu … W końcu jesteś drifterem … Powiedz, dlaczego właśnie drifting? Co Cię zainteresowało w tym sporcie i jakie były twoje początki w tej dyscyplinie?
O: Hmmm. Dlaczego drifting? Może zacznę od tego ze na początku dla mnie nie był to drifting w rzeczy samej, gdyż zaczęło się to już dawno, kiedy w Polsce driftingiem nie było to nazywane. Pierwsze auto z tylnym napędem, jakie pojawiło się w moim życiu to był Ford Capri z silnikiem 1.6, potem 2.0. Przyszła zima no i się zaczęło… ( tutaj u Ognia pojawia się uśmiech na twarzy). To już był standard ze TYŁ AUTA latał tam i z powrotem. Już wtedy wiedziałem ze nie będę nigdy jeździł innym samochodem jak z napędem na tylna oś !! Było to jakoś w latach 1988-1992. No a potem przyszła kolej na BMW..
D: No i jak widać zostało tak do dzisiaj ..
O: I tak już pozostanie!
D: No ale powiedz cos więcej o tym pierwszym BMW. Jaka była jego historia...
O: Ano historyja była taka, ze pojechałem do Niemiec i zobaczyłem tam lekko rozbite BMW 318 E30 w bardzo dobrej cenie no i ... no i je kupiłem ! Było tam parę problemów związanych z kupnem tego auta gdyż nie posiadało ubezpieczenia, ale wszystko udało się pomyślnie załatwić no i moja pierwsza E30-stka przyjechała do Polski. Na miejscu się okazało ze w tak naprawdę silnik w niej to 2.5L a nie 1.8, moc ok. 170km . Nie powiem ze mnie to nie ucieszyło ! ( śmiech ) . No i wtedy zaczęło się na dobre .. Jakieś tam pierwsze zakręty bokiem i moje zainteresowanie takim sposobem prowadzenia pojazdu ogromnie wzrosło.
D: A powiedz .. bo tak naprawdę wiele osób jest zainteresowanych pochodzeniem twojej ksywki .. Dlaczego właśnie Ogień ? To ma związek z jakimiś może planami z młodości ? Strażakiem chciałeś zostać ?
O: Haha! Nie no raczej nie marzyłem o tym żeby zostać strażakiem, wole inne sporty ekstremalne, np.: drifting !! ( śmiech ) A Ogień wziął się od Capri bo miałem go poobklejanego w ognie i na początku byle Ognisty, potem sam się zrobił skrót Ogień. Jakby to powiedzieć po polskiemu .. od ludu taki dostałem . Ładny prawda ?
D: No ładny, ładny i zarazem oryginalny, wręcz niepowtarzalny, nie wyobrażam sobie dwóch Ogni czy też dwóch Ogniów na scenie driftingowej w Polsce !!
Ale wracając już do samego driftingu, czyli już lata późniejsze .. jak to się zaczęło ? Jak wyglądał twój pierwszy start ?
O: A sam drifting jako sport zaczął się u mnie całkowicie przez przypadek . Mój dobry kolega kiedyś wysłał mi linka ze w poznaniu są organizowane zawody w driftingu właśnie. To był kwiecień 2005 roku. Wsiadłem do mojego czarnego cabrio – BMW E36 – zapiąłem przyczepę wrzuciłem na nią dwa komplety kół .. albo trzy komplety .. już nie pamiętam no i pojechałem do Poznania. Był do pokonania jeden łuk. Spodobało mi się bardzo, ze w końcu cos się zaczyna dziać w naszym kraju. Ale nie spodobało mi się to ze nie można było jeździć z jedna ręką .. To był jakiś tam problem . Sędziom się to nie spodobało. Powiedzieli ze prowadzę samochód w sposób niekontrolowany i dlatego dostałem mało punktów i zająłem dopiero czwarte miejsce . Tylko dlatego, że wystawiłem jedna rękę podczas kontrolowanego przeze mnie poślizgu !! To mi się z tego wszystkiego najmniej spodobało .. Po tych zawodach postanowiłem, że zbuduję sobie auto typowo przygotowane do tego sportu ..
D: I wtedy powstała „pomarańcza” .. ?
O: Taaak ! Wtedy to wlaśnie powstała moja „pomarańczka”. BMW E30 bardzo ładnie pomalowane na kolor złoto-pomarańczowy. Kolor wybierałem ja osobiście! Dlatego wyszło bardzo ładnie . Przepiękny kolor… taki .. mmm … pomarańczowy .. stad tez nazwa pomarańcza ! ( śmiech ). Obniżone i utwardzone zawieszenie, ustawione kąty, silnik trzy litry z BMW serii 7 razem ze skrzynią, ogólnie cały układ napędowy, szpera z tylu, jeszcze wtedy nie miałem sztywnego mostu, no i wtedy, już lepiej przygotowanym samochodem w 2006 roku udało się raz zdobyć pierwsze miejsce w Toruniu i raz drugie miejsce na Bednarach no i w generalce sezonu 2006 byłem czwarty ..
D: No czwarty to chyba najgorsze z możliwych miejsc do zdobycia co o tym sądzisz?
O: Haha.. no po raz drugi już czwarty byłem wiec przyzwyczajony byłem .. ale uważam ze 2 sezony na czwartym miejscu to tez nie jest najgorzej ..
D: No ale w 2007 roku to już nastąpiły poważne zmiany. Nowe auto. Dlaczego zmieniłeś poczciwą „pomarańczkę” na E36 ? Jak ty to teraz nazywasz swoje auto?? ( bo trzeba przypomnieć, ze Ogień każdej swojej niuni – NIUNIA czyt. wg ognistego słownika BMW- nadaje jakieś nietypowe imię )
O: Hihi, a nazywam ją już mniej poczciwie niż pomarańczę .. nazywam ją .. THE MASACRATORRR !! ( wielki śmiech, dużo śmiechu, bardzo dużo śmiechu ! )
D: O! A dlaczego tak, jeśli można wiedzieć?
O: Tylko wtajemniczeni wiedzą. Gdybym Ci powiedział to..
D: OK, OK ten wątek pomińmy jeżeli któremuś z nas ma to zaszkodzić.. No ale dlaczego jednak ta zmiana modelu?
O: Zmiana? Bo chciałem jeździć nowszym modelem, iść do przodu a nie się cofać, pozatym mam większe możliwości ustawienia zawieszenia w E36. Z tym, że zbyt mało czasu poświęciłem na przygotowanie tego samochodu. Profesjonalne przygotowanie. Za każdym razem, po każdych zawodach dochodziłem do wniosku, że cały czas czegoś brakuje, i cały czas cos jest nie tak . Były robione udoskonalenia z zawieszeniem, z układem kierowniczym, hydrauliczną łapą, i koniec końców to auto nie jest jeszcze do tej pory skończone tak jak powinno być… Ale … być może jak będę robił trzecie autko to tam już dopracuje dosłownie wszystko !! (uśmiech zadowolenia pojawia się na twarzy Wojtka )
D: No to spodziewasz się ze zapytam .. a jaki projekt masz w planach na przyszły sezon ?
Ze strony ognia tylko milczenie
D: Nie chcesz powiedzieć bo nie chcesz zapeszac, że możesz nie zdążyć albo szykujesz jakąś mega niespodziankę, która będziesz chciał podbijać serca fanów driftu? ( tym razem to ja się uśmiecham )
O: Eee-ee !!
D: Co Eee-e ? ! No powiedz!
Znowu cisza, i tylko przeszywający wzrok Ognia wskazujący abym go nie męczył już tym pytaniem bo może być żle ..
D: No ok. to teraz inne pytanie. Często jeździsz na zawody za granicę. Opowiedz cos o tym...
O: NO jeżdżę, jeżdżę .. ale nie po to żeby się jakoś specjalnie pokazywać, ze jeżdżę itd. .. powód jest najprostszy na świecie !! Chce się uczyć tego sportu.. zdobywać doświadczenie .. podpatrywać inne auta .. no i oczywiście mieć więcej możliwości jeżdżenia tym .. yy .. noo .. bokiem! Bo jak wiemy w naszym kraju mamy na razie niezbyt wiele obiektów, na których można ćwiczyć. I zdobyłem nawet licencje XtremeDrift jak byłem w Belgii! ( pojawia się u Ognia tzw. szklanka na twarzy – szczerzy się pełną gębą )
D: No to moje gratulacje !!
O: O dziękuj dziękuję ! I musze tez przyznać, ze miedzy polskimi zawodnikami ( bo jak wiadomo nie jestem jedyny który wyjeżdża za granice na zawody ) a zawodnikami z innych krajów Europy nie ma wcale żadnej większej przepaści jeżeli chodzi o poziom umiejętności ! Wręcz jesteśmy w czołówce ! Praktycznie na każdych zawodach w TOP16 znajdują się Polacy ! Ja tez .. ( znów się uśmiecha .. tym razem banan maluje mu się na buzi )
D: No powiem szczerze ze jesteśmy dumni z Ciebie i z was zawodników. Teraz mamy już końcówkę sezonu 2007 w europie .. przed nami ostatnia runda IDC na torze Hockenheim .. ponoć się wybierasz ??
O: Tak. Poczyniłem już pewne udoskonalenia w aucie .. Cały czas narzekałem na prace silnika .. zawsze cos było nie tak .. zawsze jakiś słabszy mi się wydawał niż powinien być. Do tego już pracuje nad zawieszeniem przednim i kątami pochylenia kół oraz skrętem .. Może mi się uda zrealizować to co sobie tam sprytnie obmyśliłem ..Teraz wcześniej jeszcze jadę na trening organizowany przez SzołeDriftu.pl na torze w Wyrazowie pod Częstochową .. tam chciałbym już przetestować ostatecznie wszystkie ustawienia ..no a potem już na Niemcy !! Powiem szczerze ze już nie mogę się doczekać tego toru w Niemczech .. mam nadzieje ze będzie szybka trasa .. bo tak wogóle to wiesz . mi się bardzo podoba mega speed ! Gdybym tylko mógł to bym „zapiał czwórkę i pakę sześćdziesiąt bokiem” .. hihi ! To mnie kreci ..
D: A tak korzystając z okazji ze mówisz o tym co Cię kreci .. Spotkałem się ze stwierdzeniem, że Ogień to tylko potrafi laka palić .. Miało to miejsce po zdarzeniu w Koszalinie gdzie to wypaliłeś na torze nie małe dziury w nawierzchni pozostawiając po sobie tylko płonącą gumę . Jak się wybronisz z tego zarzutu?
O: Hmm No to nie jest do końca tak . Heh, jestem troszkę szalony, za zniszczenia zapłaciłem polskimi złotymi. Ale na takie zarzuty nie będę odpowiadał . Bo jakby nie było, troszkę już jeżdżę w tych zawodach, udaje mi się zdobywać punkty, czasem więcej czasem mniej, to już z rożnych przyczyn, czy to w zależności czy auto nie nawali, czy ja jestem w formie, a laka to pale tylko i wyłącznie dlatego bo to auto ma swoja nazwę nie bez powodu, to auto samo tak robi! ( uśmieszek ) .. To jest takie dziwne uczucie jak siedzisz w aucie .. auto stoi w miejscu .. za tobą kłęby dymu, po tym jak zacząłeś w miejscu z dwójki, przepinasz na trójkę i zero oporu hehe. No ale tak już całkiem poważnie .. hmm nie no kurde nie da się poważnie .. młody jestem i szalony .. tak odpowiem na to jakże ZACZEPNE PYTANIE !
D: A tam znowu zaczepne..
O: No ale zauważ ze pomarańczką tak nie robiłem .. No mowie ze to nie moja wina tylko tego auta!
D: Ok. .. wybrnąłeś ! Ale jeszcze jedno w tym wątku .. Przepraszam ale muszę .. Co to było kiedyś ponoć gdzieś na granicy … miedzy Słowacją a Czechami … Jakaś laweta .. ? Cos mi się obiło o uszy ..
O: Heh no co było .. Ano było, jak wracałem z trzeciej rundy King of Europe z Węgier dokładnie na tej granicy miedzy Słowacją a Czechami .. Panowie w mundurkach chcieli za wszelka cenę zobaczyć, że to auto działa .. Wtedy jeszcze była dziura w masce przez która wystawał silnik … wywoływało to zdziwienie na ich twarzach .. do tego zobaczyli cztery rury z tylu, no i ze tak się wyrażę „molestowali” mnie żebym tylko odpalił i pokazał jak silnik pracuje ( tzn. mam nadzieje ze o to im chodziło bo prawdę mówiąc to ja w ich języku to raczej biegły nie jestem) . No to im odpaliłem. Tylko do tego jakoś mi się dwójka przypadkiem wrzuciła i chyba sprzęgło spod nogi uciekło ! ( tutaj to już obaj się śmiejemy )
D: A jaka była ich reakcja .. ?
O: No powiem ze dosyć nietypowa … Chyba się przestraszyli .. była to pozna godzina w nocy jak przekraczałem granice, cisza i spokój nagle przerwane przez ryk zezłoszczonego MASACRATORA który został brutalnie przeze mnie zbudzony ze słodkiego snu na jego prywatnej cieplutkiej lawecie .. Pamiętam ze jeden z celników to chciał właśnie wychodzić z budki ale jak odpaliłem auto to złapał się za czapkę i schował z powrotem ..
D: Heh .. widzę, że masz dobre podejście do służb mundurowych ..
O: Jakieś zawsze trzeba mieć !
D: I nie powiesz co to za projekt na 2008 rok ? ( teraz z mojej strony pojawia się szklanka na twarzy )
O: ...
D: Uparty to Ty jednak widzę jesteś .. No cóż …W takim razie mimo iż nie chcesz nam powiedzieć co planujesz na następny sezon, zyczymy Ci powodzenia przy realizacji projektu no i oczywiście jak najlepszych wyników na zawodach !!
O: Dzięki !! Ale ja zawsze powtarzam .. jeżdżę dla siebie, dla zabawy i dla publiczności bo to uwielbiam a nie dla pucharków a ja coś wyjdzie to bede very happy! Na zawodach dam z siebie wszystko ale jak mi nie pójdzie to tez zrozpaczony nie będę … Dystcyplina ta jest oceniana przez sedziow a nie przez żadną aparaturę pomiarową i trzeba się do tego przyzwyczaić, że sprawiedliwości w 100% nigdy nie będzie w tej dyscyplinie ! A do tego poziom wśród zawodników rośnie strasznie wiec łatwo nie będzie !!
D: Wiec trzymamy kciuki!
O: AVE!
Łukasz Kermel