wersja polskaenglish version

strona główna > Wywiady > Wywiad z Łukaszem Sosnowskim

Wywiad z Łukaszem Sosnowskim

Driftingo: Cześć Łukaszu!
Opowiedz nam o początkach Twojego zamiłowania do motorsportu. Skąd Ci się to przyplątało?  Czy drifting jest Twoim pierwszym sportem motorowym?
 
Sosen: Witam serdecznie.
Kocham samochody i od zawsze lubiłem wykorzystywać ich możliwości w 100%, a niekiedy nawet ponad miarę
Lubiłem jeździć szybko, a z czasem szybciej niż pozwalała na to przyczepność.
Moim pierwszym autkiem był Fiat 126p, który lekko podłubany wspaniale przemieszczał się bokami po śliskiej nawierzchni.
Wziąłem udział w kilku bardzo amatorskich imprezach sportowych, jednak jako student miałem bardzo ograniczony budżet i moja zabawa w "rajdowanie" skończyła się równie szybko jak się zaczęła.
W 2006 roku pojechałem obejrzeć pierwsze w sezonie zawody driftingowe w Bednarach pod Poznaniem i już wtedy postanowiłem sobie, że zrobię wszystko aby spróbować sił w tej dyscyplinie.
Dzięki szczęśliwemu zbiegowi okoliczności udało mi się przygotować auto (BMW E30 335i) które pozwoliło ślizgać się po asfalcie i właśnie w sezonie 2007 postawiłem swoje pierwsze kroki w driftingu.
 
D: Co skloniło Cię do wyjazdu na Bednary? Musiałeś wcześniej słyszeć o driftingu. Jaki był Twój pierwszy kontakt z tym sportem i pierwsze przemyślenia (przed Bednarami chyba gdzieś musiałeś to widzieć)?
 
S: O czymś takim jak drifting dowiedziałem się za sprawą osiągnięć naszego rodaka i mistrza w tej dziedzinie Macieja Polodego, który w 2004 roku pokazał Niemcom jak się jeździ bokiem
O Bednarach dowiedziałem się przypadkiem i postanowiłem zobaczyć, jak to wygląda na żywo.
Zdziwiła mnie spora ilość praktycznie seryjnych samochodów i powiedziałem sobie, że w niedalekiej przyszłości znajdę się po drugiej stronie barierek.
 
D: Co spodobało Ci się najbardziej w driftingu? Przecież jest tyle innych sportów motorowych, jak rajdy, wyścigi ,ćwiartka...
 
S: Drifting wygrał z jednej prostej przyczyny, po prostu jest najtaniej!
Rajdy są drogie, wyścigi średnio mnie kręcą (może poza górskimi), a drifting pojawił się w odpowiednim czasie. Zawsze lubiłem jeździć bokiem, więc sprawa sama się wyjaśniła.
 
D: Dlaczego BMW ?
 
S: Ze śmigiełkiem związany jestem od 7 lat, więc wybór marki driftowozu miałem, że tak powiem odgórnie przypisany.
Po prostu bardzo lubię bawarską technologię i póki co nie mam zamiaru zmieniać marki samochodu. Uwielbiam starsze modele BMW, te samochody mają duszę i zamierzam udowodnić, że można namieszać w stawce właśnie takim starym rekinem.
 
D: Nie obawiasz się konkurencji w postaci coraz mocniejszych i częściej występujących Nissanów?
 
S: Drifting ma jedną wspaniałą cechę: najwięcej zależy od umiejętności kierowcy. Owszem samochód jest ważny, a Nissany to bardzo dobre auta do driftu, jednak uważam że trzeba nauczyć się wykorzystywać w 100% możliwości swojego samochodu, bo niestety większość błędów pochodzi od strony łącznika między kierownicą, a pedałami czyli od kierowcy.
 
D: Więc nie planujesz kolejnej zmiany samochodu ?
Jakie są Twoje plany co do Twojego obecnego driftowozu? Będziesz jeszcze coś poprawiał, zmieniał, polepszał?
 
S: Samochód dopiero powstaje, mam plan który sukcesywnie realizuję i niestety czeka mnie jeszcze sporo pracy zanim uznam projekt Super-Babcia za skończony.
W Lublinie startowałem samochodem na seryjnych amortyzatorach i bez hamulca ręcznego, także jak widzisz samochód jest w trakcie budowy.
Sądzę że na ostro zacznę walczyć w przyszłym sezonie, bo trzeba jeszcze dużo trenować, żeby nawiązać walkę z najlepszymi.
 
D: Powiesz nam w jaką moc końcową celujesz? Jaka jest masa auta?
 
S: Hmmm im więcej tym lepiej, ale na początek chciałbym żeby miała ok 300KM. Samochód jest w trakcie kuracji odchudzającej, więc zważę auto, gdy skończę wypruwanie.
 
D: Jakie są Twoje odczucia odnośnie Super-Babci po pierwszej i drugiej rundzie TDC? Czy auto już w obecnej formie wydaje się być lepszym samochodem do driftu od Twojej byłej e30?
 
S: Jeździ mi się zdecydowanie lepiej, ten samochód ma większy rozstaw osi i lepiej zamontowany krótki silnik. Kiedy dopracuję geometrię, będę mógł się skupić na poszukiwaniu mocy. Wszystko oczywiście w zależności od budżetu niestety. Przeskoczyłem z około 200KM na około 300KM i z 300Nm na 400Nm więc samo z siebie jest lepiej
 
D: Życzymy powodzenia z samochodem. Jesteś bez watpienia najlepiej dopingowanym zawodnikiem. Jak udało Ci się zdobyć największy fan club w Polsce?
 
S: Ja właśnie nie wiem o co chodzi, ci wszyscy ludzie w czarnych koszulkach przyczepili się do mnie jak rzep do psiego ogona, gdzie nie pojadę oni są wszędzie
A tak poważnie to jest mi bardzo miło i jestem dumy z posiadania najmocniejszej ekipy w kraju. Trzonem grupy są maniacy motoryzacyjni z www.scsclub.pl ze Szczecinka, do tego dochodzą znajomi z innych klubów, znajomi znajomych, rodziny itp. Ekipa się rozrasta także mogę zapewnić, że będzie nas widać i słychać
Któryś z zawodników żartobliwie spytał mnie kiedyś ile płacę tym wszystkim ludziom, którzy mi kibicują
 
D: Jak wygląda sytuacja z treningami driftu w Twojej okolicy? Czy masz duże problemy ze znalezieniem miejsca do treningu?
 
S: Jestem w dosyć komfortowej sytuacji, bo w okolicy Szczecinka jest nieużywane lotnisko Wilcze Laski, także miejsce do treningów nie jest dla mnie problemem. Można jeszcze wybrać się do oddalonego o 70km Koszalina i pojeździć po torze.
 
D: A jak wyglada sprawa nowych adeptów sztuki driftingowej w Twojej okolicy? Jeżeli jest takie super miejsce, o które tak trudno drifterom w całej Polsce, to chyba Szczecinek rośnie w siłę i ilość driftowozów?
 
S: Zapaleńców przybywa, jest u nas kilka osób, które latają już bokami ale jeszcze pracują nad sprzętami i szlifują umiejętności. Jest też spore grono młodych ludzi, którzy oczekują na zrobienie prawa jazdy i zakupienie pierwszego samochodu (oczywiście RWD).
Bardzo chętnie dzielę się zdobytym drobnym doświadczeniem i staram się promować drifting na miarę swoich skromnych możliwości.
 
D: Więc wkrótce możemy spodziewać się jakiegoś Szczecinek-team’u na zawodach? Aż się boję pomyśleć, jak przyjedzie od Was dwa, czy trzy razy tyle kibiców ;)
 
S: Jestem pełen nadziei, że będzie przybywać zawodników ze Szczecinka i okolic.
Staram się, aby jak najwięcej ludzi dowiedziało się co to jest drifting,
prawy fotel "babci" nie stygnie na moich treningach
Koledzy pomału szykują sprzęty umożliwiające ślizganie się po asfalcie,
także wszystko zmierza w dobrym kierunku.

D: Czy według Ciebie drifting jest obecnie dobrze promowany w Polsce? Co można jeszcze zrobić?

S: Nie czuję się na siłach, aby podjąć się oceny promocji driftingu w naszym kraju. Musimy wszyscy starać się, aby było lepiej i nie oglądać się na innych. Wtedy będzie OK
 
D: Destruction derby. Czy to Ty jesteś pomysłodawcą tej zabawy? Na czym to polega? Czy jeszcze będą jakieś "rundy" tej zabawy?
 
S: Jestem jednym z kilku pionierów tej imprezy, to fakt.
Rozpoczęło się trochę na dziko, ale już trzecia edycja DD odbyła się na przygotowanym
torze szutrowym i aktualnie zasady przypominają rallycross.
Używamy tylko samochodów RWD. Z założenia miały być same poldony i sprzęty bloku wschodniego, jak w każdym motorsporcie zrobił się wyścig zbrojeń i pojawiły się mocniejsze samochody.
Podczas tej imprezy promujemy jazdę bokami i umożliwiamy przeżycie legalnych stłuczek podczas jazdy samochodem po torze.
Po prostu uwielbiamy podnosić sobie adrenalinę, której podczas tej zabawy nie brakuje.
Chwilowo mamy przestój z powodu braku miejsca, ale już niedługo przygotujemy nowy lepszy obiekt.
 
D: Czy może przyjechać każdy, tak z ulicy? Jakie warunki trzeba spełniać?
 
S: Trzeba posiadać samochód RWD, prawo jazdy i kask na głowie. Dotychczas tak właśnie było, że każdy chętny spełniający powyższe warunki mógł wziąć udział w naszej imprezie.
 
D: Jakie masz plany/cele na sezon 2008?
 
S: Chciałbym ukończyć przygotowanie samochodu i trenować tyle ile się da, to są moje plany na ten sezon.
 
D: Czy planujesz jakieś starty za granicą?
 
S: Na chwilę obecną plan minimum zakłada starty w serii TDC, jeśli będzie sponsor, to bardzo chętnie pojadę spróbować swoich sił za granicami naszego pięknego kraju.
 
D: Życzymy Ci wobec tego sukcesów w Polsce i znalezienia dobrego sponsora.

S: Dziękuję.


Zobacz też profil Łukasza Sosnowskiego

wersja do wydruku

powrót