wersja polskaenglish version

strona główna > Wywiady > Wywiad z Frankiem Van Heerenem

Wywiad z Frankiem Van Heerenem


Z Frankiem Van Heerenem jako Driftingo.pl mieliśmy już okazje rozmawiać wiele razy. Z racji tego, że Frank jest naszym bardzo dobrym znajomym nie raz nasze rozmowy przebiegają w takiej atmosferze, (z reguły jest wtedy dużo śmiechu) że nie nadawało by się to to publikacji. Tym razem skupiliśmy sie i postanowiliśmy pogadać tak... oficjalnie. Frank opowiada jak to od kilku lat, wraz z rodzina drifterów z Holandii, podróżuje na różne zawody i jak się przy tym bawią... 
 
Driftingo: Hej Frank!
 
Frank: Witam!
 
D: No to teraz opowiedz nam wszystko o sobie. Ile masz lat, skąd jesteś, i kiedy drift wkroczył w Twe życie?
 
F: Nazywam się Frank Van Herren, mam 39 lat. Zaczęliśmy z driftem już około 4-5 lat temu. Na początku mieliśmy w Holandii puchar BMW Cup. Jeździliśmy w tych zawodach parę lat, startowali także Paul Vlasblom, Kees Kok, Remmo Niezen… Potem zaczęliśmy troszkę driftować. Z czasem tak nam się to spodobało, że daliśmy sobie spokój z wyścigami i skupiliśmy się na drifcie. Pyzatym zajmowanie się tymi dwiema dyscyplinami pochłaniało nam za dużo czasu i pieniędzy.
 
D: Co w przyszłym sezonie?
 
F: W następnym sezonie będę jeździł w niemieckich zawodach, będziemy chcieli też pojeździć także troszkę w Polsce, w serii King of Europe, zrobimy kilka pokazów.
 
D: Podobno, któraś z rund IDC ma być rozegrana w Polsce …
 
F: Owszem, Soren mówił mi coś o tym, ponoć też na Węgrzech ma coś być …
 
D: Ok. Następne pytanie. Dlaczego wybrałeś markę Nissan? Dlaczego nie BMW?
 
F: Więc BMW nie daje aż takiej frajdy. Nissan jest o wiele łatwiejszy w prowadzeniu, przynajmniej dla mnie, za to cały czas coś się „sypie”. BMW jest pod tym względem o wiele bardziej niezawodne.
 
D: Jak zdołaliśmy zauważyć, to Ty, Paul Vlasblom, Kees Kok podróżujecie na każde zawody razem. Wyglądacie na dobrych znajomych. Jesteście jakąś rodziną czy czymś w tym rodzaju?
 
F: Nie, nie jesteśmy spokrewnieni! J Byliśmy kumplami już od czasów BMW Cup. Paul mieszka w tym samym mieście co ja. Nasze firmy znajdują się dosyć blisko siebie. Na zawodach to tak trochę jest jak taka duża rodzina, wszyscy sobie pomagamy nawzajem… To za każdym razem są dla nas swego rodzaju wakacje.
 
D: Opowiedz coś o swoim stylu jazdy w driftingu. A dlaczego pytam – pamiętam, że na jednych zawodach w Belgii zaliczyłeś niezłą rolkę. Opowiedz o tym wydarzeniu.
 
F: No tam się pojawił problem tego typu, że silnik nie pracował zbyt dobrze, przez co miałem problemy z osiągnięciem dostatecznej prędkości żeby przejechać tamten łuk. Prędkość najszybszego z zawodników w tym punkcie wynosiła 95km/h. Frank pomyślał: „Muszę tam wejść z większą prędkością żeby dociągnąć do końca tego łuku…. „. Niestety okazało się, że 115 to za szybko i wypadłem z toru. Wpadłem dwoma bocznymi kołami w głęboką ziemię no i mnie obróciło. 
 
D: Bałeś się?
 
F: Nie, ani trochę! To się stało tak jakby w zwolnionym tempie. Zanim jeszcze wyszedłem z auta to silnik i cała elektryka były już wyłączone. Nie było żadnego uszkodzenia silnika więc pół godziny później jeździłem już dalej. Byłem w stanie dalej brać udział w zawodach!
 
D: A co się uszkodziło w samochodzie?
 
F: No cóż. Dach był trochę zmiażdżony, no i przednie okno. Reszta była OK, dlatego, że było wszystko obspawane w 20 miejscach po każdej stronie auta. Nic poważnego się nie stało.
 
D: Frank a powiedz nam coś o swoich sponsorach.
 
F: Jak widać mam wiele naklejek sponsorskich na aucie ale tak naprawdę to oni mnie nie sponsorują. Driftking – przykleiliśmy to z Paulem ponieważ to mój dobry kolega, poza tym wygrał serie King of Europe, wiec tak sobie jest przyklejone. J Po prostu gdy mam problem to on mi pomaga, w końcu jest dobrym mechanikiem.
 
D: Chcielibyśmy się dowiedzieć cos na temat serii zawodów, w których startujesz. Którą serie wolisz? King of Europe czy IDC?
 
F: Preferuję obie serie! Ale np. w KoE jest więcej rodzajów tras, i można dużo pojeździć. Można tam jeździć całymi godzinami w ciągu dwóch dni zawodów. W ten weekend jest fajnie, ale normalnie to na poszczególnych rundach IDC nie było aż tyle czasu na treningi. No i oczywiście te ostatnie dwa dni spędzone w Polsce, też było znakomicie i też dwa dni. J
 
D: Kilka słów dla młodych drifterów..
 
F: Weźcie stary samochód – BMW 325 albo Forda Sierre czy coś w tym rodzaju i od tego zaczynajcie. Nie zmieniajcie zbyt wiele w tym aucie tylko na początku trenujcie tym co macie. Jeśli już dojdziecie umiejętnościami do maksymalnych możliwości swojego auta, zacznijcie je ulepszać. Jak można zauważyć niektórzy zawodnicy zaczynają od dobrze przygotowanych aut za nie wiadomo ile pieniędzy – nie uważam aby to była właściwa droga. Jeżeli będą się musieli przesiąść do innego auta, będą mieli problem.
 
D: Ok. Frank! Dzięki za rozmowę! Powodzenia!
 
F: Dzięki! Trzymajcie się!

wersja do wydruku

powrót